poniedziałek, 1 grudnia 2014
Mazurki w wersji zimowej
Tytułowe mazurki były dziś ciężkie do przeoczenia, bo postanowiły się zebrać w jedno wielkie rozćwierkane stado i żerować wspólnie. Tylko wiatr chwilę powiał chłodem, a one już się przestawiły na "zimowy" tryb żerowania stadnego. Obsiadły wspólnie nawłocie, tylko się wszystko ruszało, a później sfrunęły na ziemię i tam żerowały przez dłuższy czas. Zerwały się w momencie do lotu i wtedy w miarę dało się je policzyć - będzie z 60 sztuk. Potrzosy trzymają się dziś oddzielnie, posiedziały chwilę na krzaku i śmignęły między nawłocie. Mewa siwa zajęła swoją ulubioną miejscówkę na słupie, siadła dokładnie w tym samym miejscu, co ostatnio i sobie odpoczywała, leniwie rozglądając się dookoła. Bażant samiec miał kolejną nauczkę pt "nie siedzi się przy samej ścieżce, po której chodzą ludzie". A w lasku urzędowały dwie sójki, których wrzask słychać było już z dużej odległości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz